sobota, 30 czerwca 2018

Czy lubisz bezpłatne nadgodziny?

Przeglądam te internety i czytam, co ludzie wypisują. No i nieraz bywa tak, że aż wierzyć mi się nie chce, jakimi ludzie pierdołami się zajmują i jak to im byle co przeszkadza.





Na stacji sprzedają hot-dogi - źle! Piesek sąsiadów szczeknął - źle! Piesek załatwił się na trawniku - najlepiej ukamienować właściciela razem z psem i podpalić na stosie dla przykładu. 

Ludziom przeszkadza chyba niemal wszystko. Drzewa pylą, trawa rośnie i trzeba kosić, psy szczekają, koty miauczą, krowy się pasą, a pocztę zamykają o 19:00 zamiast o 19:10 - i jak tu żyć na tym świecie?

Językowym purystom przeszkadza zaczynanie maila od 'witam', zaś januszom biznesu nie pasuje roszczeniowość młodych ludzi, którzy chcą pracować tylko 8 godzin, a później jak gdyby nigdy nic iść sobie do domu. Tak po prostu, do domu. A za nadgodziny chcieliby zapłatę - bezczelni!

W pracy jednej babie nie pasuje, że druga założyła różowe getry do sukienki. No jak ona tak mogła? Czy ty widziałaś, jak ona się ubrała? Ojej!

Innej babie nie pasuje, że ktoś może czesać włosy w pokoju zamiast iść do łazienki. Serio? Jak to ludzie lubią sobie nawzajem życie utrudniać...

Ludziom przeszkadza dosłownie wszystko: siłownie pod chmurką - no jak to tak można przy ulicy ćwiczyć? Widocznie można, skoro ktoś jednak tam ćwiczy. Zbiórka dla schroniska dla zwierząt - no jak to tak można na pieski dawać zamiast na dzieci? No widocznie można, skoro ktoś jednak daje na pieski.


Chodzę tak po mieście i mam wrażenie, że teraz to wszędzie same zakazy: zakaz wyprowadzania psów, zakaz wprowadzania psów, zakaz wstępu, zakaz wstępu osobom nieupoważnionym, zakaz rozmawiania przez komórkę, zakaz kąpania się w fontannie, zakaz handlu w niedziele, zakaz tego i tamtego.

Pierwsza dama założyła na mecz koszulkę z orłem w koronie - jak ona mogła? Rzeczywiście 'straszny' problem i skandal obyczajowy. Szkoda, że nikt z równie wielką pasją nie zwraca uwagi na niekorzystne zmiany w kodeksie pracy, zgodnie z którymi nie będzie można dorobić na zleceniu poza 'swoją' firmą, a zaległy urlop będzie przepadać. Koszulka prezydentowej drażni bardziej niż prawdziwe problemy.

Powstały również (formalne lub nieformalne) zakazy językowe. 'Pederasta' dawniej było słowem zupełnie neutralnym, teraz ponoć jest obraźliwe. Nawet słowo "murzyn" stało się obraźliwe w XXI wieku. Najbardziej na zmianach obyczajowych skorzystały dziecioroby: dziecioróbstwo nie jest już nazywane dziecioróbstwem, bo to obraźliwe. Teraz to zawód - z pensją i emeryturą. Dosłownie.

Teraz gdy ktoś ma czwórkę czy piątkę dzieci, to może się uważać za przedsiębiorcę. To już nie dzieciorób, tylko producent dzieci, wytwórca wyrobów ludzkich.

Aborcja - kolejny gorący temat. Ludzie teraz nazbyt chętnie zaglądają kobiecie w macicę - przeszkadza im jej zawartość lub tejże zawartości brak. Odczepcie się wreszcie od cudzych brzuchów i zajmijcie własnymi!

I nachodzi mnie taka refleksja, że w latach 80-tych i 90-tych psy również szczekały i srały, drzewa pyliły, a trawy rosły i je kosili. Ludzie nosili koszulki, a na mieście sprzedawali hot-dogi. Dziewczyny tak samo czesały włosy, a pracownicy nie cieszyli się za specjalnie z przymusowych nadgodzin. Rzeczy nazywane były po imieniu... A teraz nagle to wszystko ludziom przeszkadza.

Najciekawsze jest to, że ponoć panuje TOLERANCJA. Szkoda, że toleruje się tylko to, co tolerować wypada. Akceptuje się wybrany styl życia, zaś reszta jest naznaczona wścibstwem.

3 komentarze:

  1. To prawda, że najbardziej lubimy narzekać i wytyka innym błędy.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi się wydaje, że zawsze narzekaliśmy, tylko kiedyś nie było ogólnie dostępnego internetu - źródła informacji o narzekaniu i nienarzekaniu...

    OdpowiedzUsuń
  3. niedługo na 500+ trzeba będzie zakładać działalność gospodarczą :D w sedno!

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie tekstów jest zabronione.

Wszelkie prawa zastrzeżone.