czwartek, 3 maja 2018

Konstytucja 1997 - czy jest czego bronić?

Konstytucja - już sam wyraz brzmi dumnie, dostojnie i w ogóle och ach. I dobrze, bo tak ma brzmieć, tak ma się wryć w świadomość obywateli. Jednak czy nasza Konstytucja z 1997 roku naprawdę jest taka och ach? Śmiem wątpić.

Na początek pytanie z zakresu tych podstawowych: po jaką cholerę w tak małym państwie jak Polska potrzebnych jest aż 460 posłów?!?
Art. 96 ust. 1: Sejm składa się z 460 posłów.
Czy to jednak nie jest 'odrobinę' za dużo? W końcu każdemu z tych posłów płacimy za wykonywanie usługi zarządzania państwem.

Dalej Senat... i podobne pytanie: po jaką cholerę w państwie unitarnym istnieje druga izba Parlamentu?
Art. 95 ust. 1: Władzę ustawodawczą w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sejm i Senat.
W państwach złożonych, takich jak Niemcy, przedstawiciele drugiej izby Parlamentu reprezentują interesy Landów, poszczególnych krajów związkowych. Ale Polska NIE JEST państwem złożonym.
Art. 3: Rzeczpospolita Polska jest państwem jednolitym.
Zatem komu i na co potrzebnych jest tych 100 senatorów?
Art. 97 ust. 1: Senat składa się ze 100 senatorów.
No dobrze, zakończmy na razie kwestię zasadności tak ogromnej liczby parlamentarzystów w Polsce. Rozważmy o wiele ciekawszą kwestię: kwestię odpowiedzialności przedstawicieli państwa.
Art. 104 ust. 1: Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców.
Czyli tzw. instytucja mandatu wolnego. Wybraliście mnie, a teraz możecie mi skoczyć - mogę robić, co chcę. Grunt to jakoś dopchać się do koryta, a później będzie, co ma być. O wiele bardziej sprawiedliwy byłby mandat imperatywny, który zakłada, że przedstawiciel władzy powinien wypełniać zalecenia wyborców - wówczas można byłoby mówić o PRAWDZIWEJ demokracji, w której to Naród decyduje. W przypadku mandatu wolnego Naród nie decyduje, decyduje przedstawiciel władzy.

To dopiero początek 'kwiatków' związanych z odpowiedzialnością polityków w Konstytucji, a raczej z jej brakiem.
Art. 105 ust. 1: Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu. Za taką działalność poseł odpowiada wyłącznie przed Sejmem, a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu.
Art. 105 ust. 2: Od dnia ogłoszenia wyników wyborów do dnia wygaśnięcia mandatu poseł nie może być pociągnięty bez zgody Sejmu do odpowiedzialności karnej.
Art. 105 ust. 5: Poseł nie może być zatrzymany lub aresztowany bez zgody Sejmu, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa (...). O zatrzymaniu niezwłocznie powiadamia się Marszałka Sejmu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.
Czyli hulaj dusza, piekła nie ma. Jest immunitet.

Bardzo interesująca jest również procedura mająca doprowadzić do przeprowadzenia Referendum.
Art. 125 ust. 2: Referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub Prezydent Rzeczypospolitej za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
Innymi słowy: zorganizowanie Referendum w Polsce niemal graniczy z cudem. Większość bezwzględna to taka większość, w której liczba głosów popierających wynosi więcej aniżeli 50%. Łatwo zatem policzyć i wywnioskować, jak trudne jest zarządzenie Referendum. A przecież Referendum jest najbardziej znaczącym bezpośrednim udziałem ludności w wykonywaniu władzy! To najbardziej istotne narzędzie demokracji.

Ile było u nas w Polsce referendów? Ja za czasów swojej pełnoletności pamiętam jedno: czy uważam, że Polska powinna wstąpić do UE czy nie powinna. Innych referendów od tamtego czasu nie pamiętam. Konstytucja skutecznie pilnuje, aby zorganizowanie Referendum graniczyło z cudem.

No i na końcu chyba najbardziej widoczny defekt naszej obecnej Konstytucji: brak szczegółowości. Jednostki Samorządu Terytorialnego?
Art. 164 ust. 2: Inne jednostki samorządu regionalnego albo lokalnego i regionalnego określa ustawa.
Inne jednostki niż gmina.
Art. 170: Członkowie wspólnoty samorządowej mogą decydować, w drodze referendum, o sprawach dotyczących tej wspólnoty(...). Zasady i tryb przeprowadzania referendum lokalnego określa ustawa.
A jak tam władza sądownicza?
Art. 182: Udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości określa ustawa. 
Ponadto:
Art. 176 ust. 2: Ustrój i właściwość sądów oraz postępowanie przed sądami określają ustawy
Ale ok, może faktycznie właściwość sądów powinny określać oddzielne ustawy, ale rodzaje kar orzekanych przez Trybunał Stanu? Serio?
Art. 198 ust. 3: Rodzaje kar orzekanych przez Trybunał Stanu określa ustawa
 I już chyba nikogo nie może dziwić fakt, iż:
Art. 201: Organizację Trybunału Stanu oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa. 
Ustawa określa też mnóstwo innych rzeczy, np. zakres i sposób działania Rzecznika Praw Obywatelskich, organizację oraz tryb działania Najwyższej Izby Kontroli, sposób obliczania wartości rocznego produktu krajowego brutto oraz państwowego długu publicznego, a nawet zasady i tryb opracowania projektu budżetu państwa, organizację Skarbu Państwa oraz sposób zarządzania majątkiem Skarbu Państwa. Dosyć szerokie spektrum popisu dla coraz to kolejnych ustawodawców.

Jak widać doskonale na powyższych przykładach, nasza obecna Konstytucja, służy głównie przedstawicielom władzy oraz temu, żeby mogli robić z obywatelami, co im się żywnie podoba. Nowa jednostka samorządu terytorialnego? A czemu by nie? Nawet i pięć nowych jednostek, jak kogoś wyobraźnia poniesie! Trybunał Stanu? Tak naprawdę to parodia: wystarczy prześledzić, kto i kiedy tak naprawdę został skazany przez tenże organ władzy. Uśmiać się można, ale to raczej śmiech przez łzy.

Czy po przeanalizowaniu Konstytucji nadal uważasz, że trzeba jej bronić za wszelką cenę? Czy nadal jesteś przekonany/a, że jest to ostoja sprawiedliwości i demokracji w Polsce? Ja uważam, iż najlepiej byłoby ten dziwny twór zastąpić czymś godnym i bardziej przychylnym zwykłemu obywatelowi. 

4 komentarze:

  1. Jest jeszcze dużo do poprawienia, ale spróbuj coś zrobią awantura ,że hej...

    OdpowiedzUsuń
  2. MAm taką zasadę, że nie wypowiadam się w tematach, na których się nie znam. Nie jestem wielką fanką historii. I chyba też nie lubię wkładać kija w mrowisko

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo poważny temat... jednak potrzebny bo rzeczywiście ludzie nie zastanawiają się na tym zagadnieniem, w tym i ja unikam (oszczędzam nerwy) więc z chęcią nawet przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polacy nie gesi swoj rozum maja. Bardzo pochwalam ta rozprawke. I podam art 104 ktory jest sprzeczny sam ze soba i nielogiczny. I to jest podstawa aby wprowadzic nasza poprawke na podstawie art 4 ze wladze najwyzsza stanowimy my. Malo tego art 104 jest w sprzecznosci z art 4.
    Sluchajcie kobiety, super mowicie. Jesli nie ma mezczyzn co maja to co trzeba to kobiety sie tym zajmuja i to jak super dobrze.
    Mieszkam w Oz, ale sie interesuje losami kraju i zamierzam wrocic za kilka lat. Widze ze polacy lubia biadolic a nie dzialac. Proponuje aby w calosci nowa konstytucje przeanalizowac. Np pierwsze 8 artykulow uznac jako podstawowe i podkreslic na niebiesko. Inne co nalezy usunac na czerwono inne do poprawki na pomaranczowo i przedyskutowac.
    Np usunac wszystkie immunitety. Wszystkie umowy miedzynarodowe i prawa miedzynarodowe. To jest Polska Konstytucja dla Polakow.
    Mam nadzieje ze tu mozemy troche powaznie podyskutowac i cos dobrego zrobic.
    Tez biore pod uwage aby stworzyc nowa konstytucje od serca nasza, Narodu. Ale zbierzmy sie kilka osob i pracujmy. Islandczycy napisali swoja konstytucje.

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie tekstów jest zabronione.

Wszelkie prawa zastrzeżone.