Posty

Niby człowiek wiedział, a jednak trochę się łudził

Czasami, gdy wspominam samą siebie z czasów pierwszej pracy, to jakoś tak dostrzegam, że teraz jestem zupełnie innym człowiekiem i też zupełnie innym pracownikiem niż wtedy. Niby banał, ale jakże prawdziwy... Przede wszystkim cechowała mnie ogromna naiwność oraz nadmierna wiara w ludzi, w przyszłość, w sprawiedliwość i w ogóle. Teraz już po prostu wiem, że ani równości ani sprawiedliwości w pracy nie ma i nie będzie. Za dużo przeżyłam, za dużo się wydarzyło, zbyt wiele razy - szukając pracy i już pracując - dostałam po dupie. W poprzedniej pracy, z której wyrzucili mnie z hukiem, miałam na początku multum szkoleń i prezentacji, jak bardzo firma stawia nacisk na równość w pracy i na najlepsze możliwe wykorzystywanie potencjału pracowników, jak bardzo każdy pracownik i jego potrzeby są dla firmy ważne, jak bardzo wszyscy jesteśmy potrzebni, aby wspólnie budować nasze wspaniałe przedsiębiorstwo. Chyba z milion szkoleń przekonujących, że każdy w firmie ma prawo do równości, do sprawiedliwe...

Ewolucja wsteczna jest bardzo niebezpieczna

Po nazwisku to po pysku

Przeszłość kończy się teraz

Sobą w sobotę jestem już od rana

Uprzejmie donoszę, o interwencję proszę

Drogie panie, możecie być same

Tutaj wolno, a tam trzeba

Tym babom to nie wiadomo, o co chodzi

Seksizm nasz powszedni

Wysokie bezrobocie rajem dla janusza

Nie bój się, to tylko życie

Oj tam, nie użalaj się nad sobą

Skąd się biorą dzieci i dokąd zmierzają?

Czy patologia to tylko alkohol?