Jutro poniedziałek, a ja myślę o tym, czy wracać czy nie. I czy w ogóle jest dokąd wracać? A niech to, przecież nie ma dokąd wracać! Jeżeli przyszło się znikąd, z pustki nieskończonej, to powrotu już nie ma. Miejsce, które się opuściło, jest dalej to samo, ale ono jest już puste, puste i jałowe.

Koszyczki uplecione z andronów
Jutro muszę dać z siebie wszystko. Nie 100%, nie 110%, nie 150, ale najlepiej dżilion procent. Muszę się skupić maksymalnie na zadaniu i być maksymalnie tak najlepsza, jak tylko najlepsza być potrafię. Problem polega na tym, że mi się wybitnie, ale to wybitnie nie chce. Mam dosyć ludzi i najchętniej cały jutrzejszy dzień przeleżałabym pod kocem. Ale nie mogę.

Moja poducha własnością karalucha
Każdy nowy post na blogu to jakaś nowa historia - moja nowa historia. Każdy post odzwierciedla przeżycie, myśl, emocję, chwilę zamkniętą w kilku prostych zdaniach. Brzmi to może tandetnie i banalnie aż do bólu, ale może ja już taka właśnie jestem: zbyt banalna, zbyt tuzinkowa. Nie wyróżniająca się z szeroko rozumianego tłumu.

Zewnętrzna warstwa słodyczy
Na razie jeszcze jest spokojnie, bo trwa niedziela wieczór. Jest spokojnie, jest kocyk i komputer, herbatka wypita. Cisza, spokój, deszcz za oknem i szum komputera. No i stukot moich palców o klawiaturę. Ja w pokoiku swoim małym, w swoim małym świecie. Ja i spokój.

Zbyt zachłannie i trochę przesadnie
Lubię zimę, ale tylko czasami. Tak naprawdę zima jest piękna do momentu, w którym wysiądzie ogrzewanie. I do momentu, w którym musisz czekać na dworcu na spóźniający się autobus. No i jeszcze do momentu, w którym musisz przejść spory kawałek po zlodowaciałym podłożu, a bardzo ci się śpieszy. Także zima da się lubić, ale tylko do pewnego momentu. A od tego pewnego momentu zaczyna już irytować.

Śliski temat pogaduszek
Do Sylwestra zostały 2 dni i zaczyna się.... strzelanie, odpalanie petard, straszenie zwierząt. Niektórzy idioci nawet do Sylwestra nie doczekają z tym strzelaniem, tylko muszą już koniecznie teraz. Nawet nie chcę wyobrażać sobie, jak takie strzelanie muszą przeżywać bezdomne psy i koty, te z domami to przynajmniej mają jakieś schronienie. Mój wystraszony zwierzak aktualnie schował się pod łóżkiem.

Nie strzelam w Sylwestra
Chcąc wybrać najlepsze swoje teksty z poprzedniego bloga do przeniesienia na ten zauważyłam jedną rzecz: ile ja narzekam! Naprawdę ja jestem taka zrzędliwa?!? Narzekam na wszystkich i wszystko, ile wlezie. Część moich poprzednich tekstów jest tak malkontencka, że aż załamałam się czytając je na nowo. To przez depresję czy ja naprawdę jestem taka marudna z natury? 

Bez apostrofy dla katastrofy
Nie jadłam dzisiaj śniadania. Zamiast śniadania zjadłam kilka kawałków czekolady. Takiej niezdrowej czekolady: z cukrem, cholesterolem, utwardzonymi tłuszczami trans. Plus kawa oczywiście - jakżeby inaczej? Na szczęście bez papierosa, bo nie paliłam nigdy i nie zamierzam zaczynać.

Nie uszczęśliwiaj mnie na siłę

Przez te wszystkie lata bezrobocia uważałam, że czynnikiem decydującym o wartości człowieka jest praca. Utwierdzała mnie w tym rodzina i niektórzy z czytelników życzliwych inaczej. No jak to nie masz pracy, no jak to nie możesz znaleźć? Co za wstyd, co za wstyd, szok, jak tak można?!? Widocznie można. Skoro dana sytuacja występuje, to znaczy, że jest możliwa. I jak najbardziej namacalnie realna.

No a teraz? Mieszkam w obcym mieście i codziennie wychodzę na 8 godzin, aby oddać się w ręce cudownego systemu przepływu pracy przez ustawiony pionowo i poziomo proletariat. Jestem wzorową i przykładną obywatelką III RP.
Nieuchronnie zbliża się Sylwester, zatem nieuchronnie zbliża się nowy rok. Dziwnie brzmi: rok 2019. Wszyscy będziemy o rok starsi, co powodem do radości raczej nie jest. Z drugiej strony: taka już jest kolej rzeczy. Święta, Sylwester, czekanie na wiosnę, Wielkanoc, lato, później jesień i spadające liście. A później znów zima i znów Boże Narodzenie, następnie tuż po nim Sylwester. Toczy się to życie, czas pędzi i co roku tak zatacza na chwilę koło - żeby przypomnieć nam o swoim istnieniu.

Samotność w Sylwestra, samotność cały rok