Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noc. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lutego 2025

Drogie panie, możecie być same

Wszystkie od dzieciństwa znamy te dobre złote rady: nie wychodź po zmroku, rano uważaj, nie prowokuj wzrokiem, wieczorem omijaj parki, nie licz pieniędzy na ulicy, nie rozmawiaj z nieznajomymi, w autobusie siadaj blisko kierowcy, a w tej okolicy lepiej nie pojawiaj się po godzinie 20:00. No i oczywiście, gdy już cię ktoś zaatakuje, to krzycz "pali się!" zamiast jakieś "ratunku" czy "pomocy". Na "pomocy" nikt nie zareaguje, bo dotyczy to tylko ciebie, ale pożar już jest sprawą wspólną.

Drogie panie, możecie być same

poniedziałek, 11 września 2023

Szklanka w połowie brudna

Kiedy byłam dzieckiem, byłam perfekcyjna w każdym calu. Miałam idealny pokój i idealny porządek w pokoju. Przeczytałam w gazetce dla dzieci, że można zawiązać na klamkach od szafek kokardki z przewiązanymi pocztówkami, żeby było w pokoju jeszcze ładniej. I tak też uczyniłam. Miałam najbardziej czysty i wymuskany pokoik pod słońcem, sama też byłam czysta i wymuskana jak mała księżniczka. Ładne fryzurki, ładne ozdóbki, byłam jak laleczka - to cała ja. Na komunii miałam najpiękniejszą sukienkę w całym kościele, a moje włosy zawsze lśniły i zachwycały. Byłam małą ślicznotką w swoim ślicznym zamku, tzn. pokoju.

Szklanka w połowie brudna
 

sobota, 18 grudnia 2021

Przeprowadzka to coś więcej niż zmiana adresu

Źle się czuję w tym mieszkaniu. Zdarzało mi się pomieszkiwać w różnych warunkach i z różnymi ludźmi, ale tak dziwacznie nie było jeszcze nigdy. Czasem sobie myślę, że nawet u wścibskich właścicieli nie było tak źle, bo przynajmniej imprez nie było. Teraz moimi nieodłącznymi towarzyszkami zostały zatyczki do uszu. Noc czy nie noc - każda pora do darcia mordy jest dobra. Raz bardzo grzecznie zwróciłam uwagę, ale raczej niewiele to dało. Ja dla współlokatorów nie istnieję - robią, co chcą i nie zwracają uwagi, że jest taka czy inna godzina, że może pospać bym chciała w nocy czy coś. 

Przeprowadzka to coś więcej niż zmiana adresu

sobota, 29 maja 2021

Kto to? Nie wiem, mieszka obok

Czasami w życiu bywa tak, że telewizja wchodzi za mocno i seriale lekko mieszają człowiekowi w głowie. Dzieje się tak wtedy, gdy nie znasz danej sytuacji, więc bierzesz za pewnik to, jak ową sytuację przedstawiają w jednym czy drugim serialu.

Kto to? Nie wiem, mieszka obok

poniedziałek, 3 maja 2021

Czatu-Czatu nocą, Badu-Badu w dzień

Nie wiem, czy to z nudów czy z samotności, czy może bardziej z desperacji, ale dawnymi czasy często wchodziłam na czaty. Wchodziłam na te czaty, czy to na jeden czy na drugi, i za każdym razem było dokładnie to samo. To samo, tak samo, ta sama gadka prowadzona dokładnie w ten sam sposób. Kopiuj-wklej, kopiuj-wklej i przy każdej kolejnej rozmowie też kopiuj-wklej. Miałam takie wrażenie, jakbym rozmawiała non-stop z jedną i z tą samą osobą. Tyle że ciągle od początku, znowu od początku i po chwili ponownie od początku. A przy następnym wejściu znowu gadka-szmatka z tą samą osobą o tym samym - od początku.

Czatu-Czatu nocą, Badu-Badu w dzień

wtorek, 8 grudnia 2020

Nie śpij głęboko, bo cię okradną

Z biegiem czasu coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Polacy to naród kombinatorów i cwaniaków. Im bardziej ktoś przycwaniakuje, im bardziej ktoś "oszuka system", tym bardziej jest szanowany w społeczeństwie. Największym szacunkiem w naszym kraju darzy się nieuczciwych kanciarzy, oszukańców, krętaczy i blagierów. Przykre, ale mam wrażenie, że tak to właśnie wygląda. To widać w zasadzie wszędzie: właściciele mieszkań chcą przycwaniakować i zedrzeć jak najwięcej z najemców za wszelką cenę, dzieci w szkole chwalą się, komu lepiej udało się ściągnąć na klasówce i zrobić idiotkę z nauczycielki, komputera do naprawy strach oddać, bo ci części na gorsze powymieniają, w szatni ogólnodostępnej nigdy nie można zostawiać drobnych w kieszeni kurtki, bo magicznym sposobem natychmiast znikają. I tak dalej, i tak dalej...

Nie śpij głęboko, bo cię okradną

czwartek, 19 listopada 2020

Wśród rozwiązań jest możliwość przebranżowienia

Było tak: skończyłam studia i nie mogłam znaleźć pracy. Staż, przygotowanie zawodowe, kursy, umowa na zlecenie, podyplomówka. I następna szkoła po podyplomówce. Znowu. I znowu szukanie, składanie CV, czekanie na telefon, w końcu brak sił do czegokolwiek. Tak było i taka jest moja historia. Udało mi się znaleźć na parę lat pracę w dużym mieście, a teraz znów jestem bez pracy. Staram się jakoś pożytecznie wykorzystać ten czas - raz się udaje, raz nie. Cóż mogę powiedzieć? Było tak, jak było i jest tak, jak jest. Nic odkrywczego. Po prostu starałam się jakoś dopasować do zastanego środowiska, dostosować. No i nadal się staram.

Wśród rozwiązań jest możliwość przebranżowienia

środa, 9 września 2020

Dzisiaj to jutro, które było wczoraj

Nie mogę uwierzyć, że jest już połowa września. To niesprawiedliwe, bo niedawno był czerwiec, najpóźniej lipiec. Teraz jest połowa września, lato minęło. Niedługo będzie jesień, która też szybko minie. Zawsze najbardziej lubiłam październik, natomiast najmniej listopad. W październiku jest kolorowo, zaś w listopadzie przez większość doby jest ciemno, a dni są szare i nieraz mocno chłodne lub deszczowe.

Dzisiaj to jutro, które było wczoraj

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Dobra noc: komputer, koc

Niedziela wieczór to zawsze ciężki czas. Koniec weekendu, następnego dnia poniedziałek. Jutro będą znowu mnie sprawdzać, testować, czy się nadaję na stanowisko, tłumaczyć, przyuczać, wytykać błędy sprzed tygodnia czy dwóch. Muszę być cały czas czujna i maksymalnie skupiona. Dadzą mi coś nowego albo coś, co już znam. Zrobię dobrze albo zrobię źle. Maksymalne skupienie, wzmożona czujność, żadnego zamyślania się nawet na chwilę.

Dobra noc: komputer, koc

czwartek, 21 maja 2020

Czy jutro ubierzesz się na różowo?

Mawia się często, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. Strasznie nie lubię tego powiedzenia. Nie czuję się bardziej wzmocniona przez to, co mnie w życiu spotkało. Raczej bardziej poharatana emocjonalnie, obarczona wspomnieniami, schematami i lękami, których nie chcę. Bardziej roztrzęsiona, bardziej nerwowa i podatna na niebezpieczeństwa - takie, z którymi inni ludzie radzą sobie bez problemu. Radzą sobie, bo nie przeszli przymusowego wzmacniania. 

Czy jutro ubierzesz się na różowo?

czwartek, 7 maja 2020

Blogowanie nie jest marnowaniem czasu

Zaczęłam myśleć nad zmianą szablonu tego bloga, ale chyba jestem zbyt przywiązana do obecnego szablonu. Jest idealny i nieskazitelny. Gustowny, stylowy i ma wszystko to, co potrzeba. Może przyjdzie taki czas, że go zmienię, jak spotkam taki szablon, który aż dech zapiera, ale póki co ten jest najlepszy, jaki do tej pory poznałam. Pochodzi z mało znanej strony i wygląda jak profesjonalny, choć jest darmowy. I to jest właśnie to, co lubię.
 
Blogowanie nie jest marnowaniem czasu

środa, 6 maja 2020

Odporność stadna to nowa czerń

Ostatnio dużo myślę epidemii i o swojej sytuacji. Zrezygnowałam z pracy, miałam mieć nową, a tu dupa blada. Wybuchła epidemia, wszystko pozamykali, nie zatrudnili mnie i nie wiadomo, jak to będzie dalej. Wszystko stoi, nikt nic nie wie i nie są w stanie mi nic powiedzieć na chwilę obecną. Nie jestem z tych, którzy mówią: otworzyć wszystko, otworzyć!, bo wiem, że to groźny wirus i w tym momencie zdrowie i życie są najważniejsze. Co z tego, że fryzjer, kosmetyczka czy restaurator zarobią, jak ludzie będą masowo umierać pod respiratorami lub dusić się w domach? Jestem wkurwiona i to bardzo, ale w tym momencie rozumiem, że wszystko powinno być pozamykane i nie ma na to rady. Mam tzw. choroby współistniejące (modny ostatnio termin), więc mogłabym nie przeżyć spotkania z wirusem - tak samo, jak wielu innych ludzi. Lepiej żyć i mieć mniej pieniędzy niż zarabiać, zarazić się tym cholerstwem i umrzeć w męczarniach. Albo narażać na zarażenie innych.

Odporność stadna to nowa czerń

niedziela, 3 maja 2020

Wirusa nie obchodzi treść Konstytucji

Epidemia trwa w najlepsze. Chodzimy w maskach, zewsząd jesteśmy bombardowani ostrzeżeniami, a wiadomości o liczbie zakażonych nie mają końca. Jednak bardziej niż sam wirus ciekawe są reakcje ludzi na tenże.

Wirusa nie obchodzi treść Konstytucji

sobota, 14 grudnia 2019

Cicho skrada się i chce mnie zjeść

Dużo się dziś działo, więc myślałam, że wrócę do domu i od razu pójdę spać - a tu jednak nic z tych rzeczy. Jest chyba coś, co nie pozwala mi zasnąć, ale to końca nie wiem, co to jest. Czy nazwanie tej dziwnej właściwości przyniesie mi ukojenie i zapewni sen? Zapewne nie, ale nazwanie jakiegoś zjawiska pozwala w pewnym stopniu oswoić się z nim, zaakceptować jego istnienie.

Cicho skrada się i chce mnie zjeść

piątek, 29 listopada 2019

Kołdra chciała mnie utulić

Listopad minął mi bardzo leniwie. Tak leniwie, że aż wstyd. Do pracy, z pracy do domu i jedno wielkie opierdalando. Głupie gry, głupie seriale i spać. Wstyd mi za siebie. Ludzie po pracy ogarniają dzieci, skaczą na spadochronie, trenują wyczynowo, udzielają się towarzysko lub charytatywnie, mają drugą pracę, szkołę czy cokolwiek. A u mnie kołderka i wtulenie w maskotkę lub podusię - wstyd mi za siebie.

Kołdra chciała mnie utulić

sobota, 19 października 2019

Gorący lód to nie oksymoron

Czasami jest tak, że się tęskni, choć właściwie nie wiadomo, do czego czy do kogo. Bywa też tak, że nie ma za czym tęsknić, a jednak coś w środku podpowiada, że coś się kiedyś miało: jakąś szansę, nadzieję na coś tam. Kiedy byłam mała, pewnego ranka obudziłam się i poszłam w piżamie do ogrodu. Świeciło słońce, a ogród był pełen zieleni. Niby nic takiego, ale coś tam w środku boli, że dzieciństwo bezpowrotnie minęło, ponad 30 lat życia bezpowrotnie minęło, tamtego ogrodu już nie ma, a i skład rodziny uszczuplił się - jakoś tak nagle w ciągu tych lat.

Gorący lód to nie oksymoron

sobota, 14 września 2019

Wyginęli, a przecież to nie były mamuty

Dawnymi czasy wskutek samotności i wewnętrznej pustki bywałam często na czatach internetowych. Przekopywałam się przez te masy zboczeńców, ćwierćinteligentów i nudziarzy - po to, aby odnaleźć wreszcie kogoś, z kim będzie można normalnie rozmawiać. Na takim czacie znalezienie kogoś normalnego jest jak znalezienie igły w stogu siana. Teraz również poczułam nagły przypływ samotności i chętnie weszłabym na jakiś czat... Jednak istnieje jedna drobna rzecz, która mnie przed tym powstrzymuje: po prostu nie dam rady po raz enty przechodzić przez te nudy, przez te nudne rozmowy i do bólu szablonowe pytania.

Wyginęli, a przecież to nie były mamuty

czwartek, 1 sierpnia 2019

Frajer do wynajęcia

Ostatnio uświadomiłam sobie, jak wiele siły potrzeba, aby... żyć i nie załamać się. Tak po prostu żyć z dnia na dzień - nie doświadczając przy tym obłędu.

Frajer do wynającia

sobota, 8 czerwca 2019

Podobno nie ma latających dywanów

Jakaś taka w napięciu dziś jestem strasznie, trzęsę się cała i trzęsę się w środku nerwami. Jak na mnie to dużo dziś rozmawiałam z ludźmi. Realnymi, choć wirtualnymi też. Czuję się rozdygotana, bo to dla mnie coś nietypowego, nie mam w zwyczaju prowadzić tylu zawiłych konwersacji jednego dnia. Zawsze, gdy pojawiają się zawiłe konwersacje i rozmowy dłuższe niż standardowe głupawe pogawędki, to ze mną dzieje się coś takiego dziwnego. Straszę samą siebie dygotem, trzęsawką, napięciem wewnętrznym, szczękościskiem. Ręce się trzęsą, szczęki zaciskają, mięśnie napinają. Dygot i napięcie takie, jakby za chwilę miała niespodziewanie wybuchnąć wojna światowa kolejna.

Podobno nie ma latających dywanów

sobota, 11 maja 2019

Jednoosobowa praca zespołowa

Męczy mnie już to wszystko. A może ja się nie nadaję? Co, jeśli się nie nadaję?

W pracy robię bokami i daję z siebie 150%. Tu telefon, tam po chwili drugi telefon, tu odebrać, tam szybko odpisać, a przy okazji jeszcze coś załatwić. Na jednym systemie, na drugim i na trzecim. Czasu na jedzenie często już nie starcza i tylko kawa przy pracy to jedyna fasada przerwy. A panienka obok siedzi przez godzinę na komórce bądź wychodzi na ploty do pokoju obok. Wolno jej, bo jest koleżanką kierownika. Ostatnio nawet dostała publicznie pochwałę... za pracowitość. To jest sytuacja z gatunku tych, kiedy nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać. Żart czy nie żart? Oto jest pytanie.

Jednoosobowa praca zespołowa

Ostatni wpis

Czy internet staje się martwy?

Ostatnio trafiłam na tzw. teorię spiskową określaną jako teoria martwego internetu. Zakłada ona, że od ok. 2018 roku internet przejęły główn...

Popularne wpisy w ostatnim roku