Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czas. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2026

Ewolucja wsteczna jest bardzo niebezpieczna

Do dzisiejszego wpisu idealnie pasuje cytat S. Kisielewskiego "To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać"... I mało, że zaczynamy się urządzać, to w zasadzie zaczęliśmy uznawać już życie w dupie za normę i powolutku się do tej normy dopasowujemy. Ciężko mi uwierzyć, że obecny Naród jest dokładnie tym samym Narodem, który walczył z okupantem, organizował tajne komplety w czasie wojny, powstania, strajki w czasie socjalizmu i na początku lat 90-tych, protestował dawniej przeciwko rządowi itp. No właśnie: "dawniej" - słowo klucz. Dziś już nikt nie protestuje, nie krzyczy, nie sprzeciwia się nawet najbardziej absurdalnym przepisom i dyspozycjom. Dzielny waleczny Naród, podziwiany na świecie za odwagę - gdzie jest teraz? Co się z nim stało?

Ewolucja wsteczna jest bardzo niebezpieczna

poniedziałek, 16 grudnia 2024

Wysokie bezrobocie rajem dla janusza

W czasach, gdy byłam bardzo długo na bezrobociu, w pewnym momencie byłam tak mocno zdesperowana, że potrafiłam po rozmowie i odmowie od pracodawcy jeszcze do niego dzwonić i mówić, że "jeżeli w przyszłości będzie jakieś wolne stanowisko, to proszę o mnie pamiętać". Teraz czasy się zmieniły i od takiego żebrania jest formułka, że wyrażam zgodę na rekrutację w przyszłych ofertach pracy. Mniej upokarzające, bardziej bezosobowe, aczkolwiek też żebracze. Żebractwo i upokarzanie się zapakowane w piękny papierek dalej będzie żebractwem i upokarzaniem się. Niby "wyrażam zgodę", a tak naprawdę "ej, weźcie mnie chociaż na inne stanowisko, jak coś się zwolni". Bardzo dawno temu pisałam jeszcze listy motywacyjne zaczynające się od "zwracam się z uprzejmą prośbą o przyjęcie mnie do pracy". Później zmieniło się to na coś w stylu "jestem osobą poszukującą aktualnie pracy i zainteresowała mnie Państwa oferta". Oznaczało to mniej więcej: "ej no, weźcie mnie zatrudnijcie, proszę". Obecnie rzadko kto żąda listów motywacyjnych, no bo to w sumie absurd, aby trzeba było przekonywać potencjalnego pracodawcę, że praca na kasie w spożywczaku to marzenie twojego życia i główny jego cel. 

Wysokie bezrobocie rajem dla janusza

czwartek, 28 listopada 2024

Nie bój się, to tylko życie

Nic odkrywczego dzisiaj nie napiszę. A może? Mam ochotę podzielić się jakże głęboką myślą, iż życie polega na tym, że człowiek cały czas się czegoś uczy. Każdy dzień, każda nowa sytuacja jest okazją do nauki. Próbujesz, poznajesz, doświadczasz, a czasem nawet upokarzasz się lub ośmieszasz - i to wszystko czegoś cię uczy.

Nie bój się, to tylko życie

niedziela, 17 listopada 2024

Oj tam, nie użalaj się nad sobą

Czasami, gdy pomyślę, jakie miałam dawniej poglądy na niektóre tematy, to aż mi przed samą sobą jest głupio i wstyd. Możliwe, że człowiek już tak niekiedy ma, że dopóki sam nie zostanie postawiony w niektórych sytuacjach, to po prostu nie jest w stanie ich zrozumieć. Później wraz z mijającym czasem dojrzewa, sam to przeżywa i... już wie, jak to jest i że to wcale nie tak fajnie, jak się wydawało.

Oj tam, nie użalaj się nad sobą

wtorek, 22 października 2024

Skąd się biorą dzieci i dokąd zmierzają?

Zastanawiało mnie, czemu tak źle zniosłam i właściwie wciąż źle znoszę zostanie odrzuconą. Niby nic takiego: doszedł do wniosku, że mnie nie chce i tyle. Nie obchodzę go, woli przy mnie nie być. Historia najbardziej typowa, jakich na świecie wiele. Nie ja pierwsza, nie ostatnia. Czasem facet odchodzi nagle po 20 latach i też baby jakoś sobie z tym radzą. Niekiedy zostają wymienione na młodszy model i muszą z tym żyć, a w małych miastach nawet spotykają na ulicy tę nową szczęśliwą parę. I co? I nic, jakoś wytrzymują. Miały ślub, dom, miejsca spotkań, rodzinę, spotkania rodzinne, czasem nawet dzieci, a później wszystko jak kulą w płot. Ja ślubu nie miałam i nawet bym nie chciała, ale myślałam, że mam takiego kogoś swojego bliskiego. No cóż, okazało się inaczej.

Skąd się biorą dzieci i dokąd zmierzają?

poniedziałek, 17 czerwca 2024

Gdyby nie ty, zwiedziłbym świat

Ostatnio sporo myślę o przyszłości - ale nie o takiej przyszłości niedalekiej, co będzie za tydzień, miesiąc czy rok. Myślę, co będzie za 5 lat, za 10 lat, nawet za 15 czy 20. Jak ja będę żyć, kiedy nie stać mnie nawet na wynajęcie kawalerki? Za 10 lat będę miała 50-tkę na karku - nadal będę wynajmować pokój w mieszkaniu ze studenciakami? Kto mi wynajmie ten pokój? Który potencjalny współlokator będzie chciał mieszkać z babą 50-letnią? I co wtedy? Pod most? Nikt nie jest wiecznie piękny, młody ani sprawny. Z wiekiem człowiek zaczyna się, mówiąc kolokwialnie, sypać. Kiedy składasz CV i cię nie zatrudniają, nie dzwonią, nie odzywają się, to nikt przecież oficjalnie nie przyzna, że to z powodu twojego wieku. Nikt oficjalnie nie oznajmi, że woli zatrudnić kogoś młodego. Niektórzy nawet nie ukrywają, że zatrudniają tylko studentów do 26 roku życia, bo mają na nich zniżki i oni brutto dostają jako netto. A przecież człowiek po 40-tce czy 50-tce też musi za coś żyć... Tylko za co i jak?

Gdyby nie ty, zwiedziłbym świat

niedziela, 10 marca 2024

Oj proszę pani, ktoś to robić musi

Mam w sobie tyle złości i napięcia, że niedługo mnie to chyba wykończy. Nie wiem, czy kiedykolwiek tyle aż tego w sobie miałam. Kierownictwo w pracy tak mnie wkurwia, od lat nikt tak sobie ze mną w kulki nie leciał, serio. Od dawien dawna nikt mnie tak nie wkurwiał. Pomyślałam sobie: przecież mam ten blog i po to go mam, żeby się wyżalić emocjonalnie. Nienawidzę, gdy ktoś ze mnie głupią robi. Pokazujesz komuś czerwoną kartkę i mówisz, że ona jest czerwona, a ktoś ci mówi: głupoty opowiadasz, przecież ona zielona. Widać przecież, prawda? Weź nie wydziwiaj, dobra? W sumie czerwień czy zieleń - jaka różnica? To kolor i to kolor.

Oj proszę pani, ktoś to robić musi

niedziela, 17 września 2023

Przyszłość, która nigdy nie nadeszła

Takie dni jak dzisiejszy nazywam dniami pustymi. Pustymi, ponieważ w ogóle nigdzie i donikąd nie wychodziłam. Do żadnego sklepu, na spacer, nic. Jutro robota, więc jutro będzie inna pustka, pustka wśród ludzi. Kiedy byłam na bezrobociu, mieszkałam w swojej mieścinie i prowadziłam pustelniczy tryb życia, nie przyszło mi do głowy, że można czuć się samotną w tłumie ludzi, w dodatku w dużym mieście. Później okazało się, że jak najbardziej można. Czasem nawet bardziej w tłumie odczuwa się frustrację związaną z samotnością niż będąc rzeczywiście fizycznie samemu, bo będąc rzeczywiście samemu można przynajmniej... być sobą. W tłumie trzeba ukrywać swój smutek, ukrywać frustrację, dostosować się.

Przyszłość, która nigdy nie nadeszła

poniedziałek, 11 września 2023

Szklanka w połowie brudna

Kiedy byłam dzieckiem, byłam perfekcyjna w każdym calu. Miałam idealny pokój i idealny porządek w pokoju. Przeczytałam w gazetce dla dzieci, że można zawiązać na klamkach od szafek kokardki z przewiązanymi pocztówkami, żeby było w pokoju jeszcze ładniej. I tak też uczyniłam. Miałam najbardziej czysty i wymuskany pokoik pod słońcem, sama też byłam czysta i wymuskana jak mała księżniczka. Ładne fryzurki, ładne ozdóbki, byłam jak laleczka - to cała ja. Na komunii miałam najpiękniejszą sukienkę w całym kościele, a moje włosy zawsze lśniły i zachwycały. Byłam małą ślicznotką w swoim ślicznym zamku, tzn. pokoju.

Szklanka w połowie brudna
 

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Najlepszy czas to czas bezsensownie stracony

Kilka lat temu było tak, że zabiłabym za takie życie, jakie mam dzisiaj. Normalna praca w biurze, duże miasto, duży pokój dobrze skomunikowany - no czego chcieć więcej? Dostałam od życia to, czego tak bardzo pragnęłam... i rzeczywiście na początku to szłam do tej pracy wniebowzięta, a później niemal wyfruwałam z pracy, a nie że wracałam. Mam pracę, mieszkam w dużym mieście - no żyć, nie umierać. Wszystko wydawało mi się zajebiste i wspaniałe, czułam się trochę jak w bajce. Żyję jak normalny człowiek, coś się zmieniło na lepsze.

Najlepszy czas to czas bezsensownie stracony

piątek, 14 kwietnia 2023

Coś przecieka przez palce, ale nie życie

Na co dzień żyję tak, że staram się wypełniać sobie czas pierdołami. Robię wszystko i nic zarazem. Chodzę do pracy, do szkoły, robię zakupy, spaceruję donikąd albo dokądś, gram i oglądam filmy. Robię pranie w programie delikatnym - ja sama delikatna, więc moje ciuchy też. 

Coś przecieka przez palce, ale nie życie
 

sobota, 18 lutego 2023

Biedny to włóczęga, bogaty to turysta

Dzisiaj czuję się jakoś podle, samotnie, tak mam poczucie, że jest nie w porządku wszystko, że inaczej wszystko powinno być i wyglądać. Płakać mi się chce, lecz coś w środku blokuje mi łzy. Czy podjęłam dobrą decyzję? Czy nie będę kiedyś żałować? A co, jeśli wszystko robię nie tak, a nawet o tym nie wiem?

Biedny to włóczęga, bogaty to turysta

sobota, 21 stycznia 2023

Ludzie są różni, musisz być cierpliwa

Niesamowite jest dla mnie to, w jaki sposób zwykłe drobiazgi potrafią poróżnić ludzi lub spowodować u nich wręcz maksymalny poziom frustracji. U nich, a w zasadzie u mnie też. 

Ludzie są różni, musisz być cierpliwa

niedziela, 28 sierpnia 2022

Jak ja będę teraz żyć?

Zadaję sobie pytanie, jak ja będę teraz żyć. No jak? Jak mam dalej żyć, wstawać co rano, jeść śniadanie, robić te różne dziwne rzeczy, które się robi w ciągu dnia? Jak mam teraz żyć, funkcjonować, działać jako człowiek? Czy to w ogóle może się udać?

Jak ja będę teraz żyć?

niedziela, 31 lipca 2022

O jeden suchar za daleko

Przez całe życie żyłam tak, aby tylko przetrwać. Trzeba było przetrwać kłótnie, przetrwać czas w szkole, czas w pracy, przetrwać upał i przetrwać mróz. Trzeba było przetrwać, gdy czas dłużył się niemiłosiernie, i przetrwać, gdy frustracja lub pustka dopadały znienacka. Trzeba było to wytrzymać, przetrwać, przetrzymać. No więc wytrzymywałam, przetrwałam, przetrzymywałam - tylko co dalej?

O jeden suchar za daleko

Kiedyś zapewne będę umierać z myślą, że wiele w życiu przeszłam, wiele przetrzymałam. Czy umiem powiedzieć sobie "wytrzymaj" i rzeczywiście wytrzymać? Umiem. Czy umiem zacisnąć zęby i wziąć się w garść? Umiem. Tyle, że od tego zaciskania niedługo mi się całkiem zęby zetrą.

środa, 27 lipca 2022

Upalna zima w środku roku

Czuję, że jest nade mną coś w rodzaju szklanego sufitu. Im bardziej się staram, tym mocniej o niego uderzam i tym bardziej to boli. Jeżeli kiedykolwiek (jakimś cudem) uda mi się go rozbić, to pokaleczę się i być może wykrwawię. Patrzę więc na niego i próbuję jakoś przesunąć go lekko w górę, ale on jest bardzo wytrzymały i nie daje się ruszyć nawet o milimetr. Choćbym nie wiem, jak bardzo się starała i czegokolwiek bym nie robiła, ona nade mną zawsze będzie. Całymi latami starałam się pokolorować czymś ten sufit, pozaklejać go plakatami, żeby nie czuć żalu z powodu tego, co mogłabym bez niego osiągnąć. Mogłabym osiągnąć, ale nie osiągnę.

Upalna zima w środku roku

Jedyne, co mi pozostaje, to pogodzić się z myślą, że on jest i będzie już zawsze. Mogę płakać, ale to nic nie zmieni - co najwyżej nawilży oczy i pozwoli zasnąć. Mogę krzyczeć, ale wtedy ludzie powiedzą, że to nienormalne. Mogę robić cokolwiek, ale owo "cokolwiek" zawsze będzie tylko... czymkolwiek.

poniedziałek, 21 marca 2022

My z wami, a bieda z nami

Przeraża mnie to wszystko, co się teraz dzieje. Byłam na dworcu autobusowym - i ten tłum przyjezdnych z Ukrainy jest po prostu wręcz osaczający. Na razie jeszcze tego nie odczuwamy, ale za miesiąc czy dwa to będzie totalna masakra. Przecież ten tłum nowo przybyłych ludzi musi gdzieś pracować, więc przybędzie konkurencji na rynku pracy. Ten tłum ludzi musi również gdzieś mieszkać, więc przybędzie konkurencji o miejsca do wynajmu. Komunikację miejską mają za darmo, więc już za chwilę dla zwykłych użytkowników komunikacji bilety podrożeją i to sporo. Jak nie wiem, jak to wszystko będzie funkcjonować i nawet ciężko mi to sobie wyobrazić. Niestety wszystko wskazuje na to, że będzie funkcjonować kosztem biedniejszej części Polaków.

My z wami, a bieda z nami

poniedziałek, 28 lutego 2022

Coś tu się zbliża albo nie

Miałam dzisiaj napisać coś mądrego na temat wojny - zarówno wojny jako takiej, jak i wojny konkretnej, rosyjsko-ukraińskiej. Miałam napisać coś mądrego, ale chyba nic mądrego nie dam rady napisać, bo tego wszystkiego, co się teraz dzieje, nie da się do końca ogarnąć, tutaj w grę wchodzi zbyt dużo emocji. A na wojnie emocje są najmniej ważne, wojna jest bezosobowa.

Coś tu się zbliża albo nie

poniedziałek, 14 lutego 2022

Może być już tylko lepiej

Tak źle jak tutaj ,nie będzie już nigdzie - tej myśli się trzymam i jednocześnie ta myśl trzyma mnie przy względnie normalnym funkcjonowaniu. Tak źle jak tutaj, nie będzie już nigdzie, może być już tylko lepiej. Może ja jestem zbyt wrażliwa, może za bardzo wszystko przeżywam, może moje schematy psychologiczne dają mi się we znaki - nie wiem. Wiem tyle, że chcę być gdzie indziej.

Może być już tylko lepiej

czwartek, 10 lutego 2022

Poziom wyżej niż nic

Czasami brakuje mi tego, żeby było tak zwyczajnie. Tak normalnie, na luzie. Chciałabym z kimś normalnie pogadać, poprzebywać bez myślenia, co wypada teraz powiedzieć, a co nie wypada. Dzisiaj dużo myślałam o swoim smutnym dzieciństwie. Smutnym, pustym i samotnym dzieciństwie. Większości ludzi ten okres życia kojarzy się z wesołością i beztroską, ale nie mnie. Jako dziecko czułam się samotna i opuszczona, no i praktycznie tak już zostało. 

Ostatni wpis

Czy internet staje się martwy?

Ostatnio trafiłam na tzw. teorię spiskową określaną jako teoria martwego internetu. Zakłada ona, że od ok. 2018 roku internet przejęły główn...

Popularne wpisy w ostatnim roku