Miałam dzisiaj napisać coś mądrego na temat wojny - zarówno wojny jako takiej, jak i wojny konkretnej, rosyjsko-ukraińskiej. Miałam napisać coś mądrego, ale chyba nic mądrego nie dam rady napisać, bo tego wszystkiego, co się teraz dzieje, nie da się do końca ogarnąć, tutaj w grę wchodzi zbyt dużo emocji. A na wojnie emocje są najmniej ważne, wojna jest bezosobowa.
poniedziałek, 28 lutego 2022
środa, 9 lutego 2022
Negatywny - to teraz komplement
Boję się covida okropnie. Boję się, a wiem, że jest duże prawdopodobieństwo, że w końcu to dziadostwo złapię. W pracy jestem w zatłoczonym pokoju, gdzie baby mają mężów pracujących z dziećmi, klientami, studentami itd. Każda z nich może przynieść to ze sobą. Ponadto współlokatorzy, sklepy, autobusy - a zakażeń coraz więcej. Możliwe, że w końcu padnie i na mnie. Wolałabym nie, ale pewnych sytuacji nie da się uniknąć. Przecież nie zrezygnuję z pracy dlatego, że baby w pokoju mogą to przynieść. Jedna miała, druga nie, trzecia dawno, czwarta niedawno - a ja tak sobie siedzę w oku cyklonu.
czwartek, 30 grudnia 2021
Samotny Sylwester i podsumowanie roku
Zatem stało się: kolejny rok dobiega już końca. Tym razem padło na 2021, który był dość... nietypowy. Choć w zasadzie każdy rok można określić takim mianem, jeżeli akurat zdarzyło się w nim coś nietypowego - nietypowego dla nas samych. Jednak w tym konkretnym roku było nietypowo w skali globalnej, także lokalnej, zaś niekoniecznie indywidualnie.
środa, 21 lipca 2021
Reformy to nie tylko nazwa bielizny
Zaczęłam się zastanawiać, jak i kiedy doszło do tego, że zwykłe wyjście do galerii stało się dla mnie wyprawą niemal jak do dżungli. Chyba od marca czy kwietnia zeszłego roku nie jeżdżę pekaesami w ogóle. Natomiast od października w ogóle nie jeżdżę jakimikolwiek autobusami, nawet miejskimi - odkąd wróciłam do miasta rodzinnego po utracie pracy. Na siłowni też nie byłam od marca zeszłego roku, ostatni raz byłam w lutym zeszłego roku. Da się tak żyć? Najwyraźniej się da.
środa, 2 czerwca 2021
Niekiedy milczenie naprawdę jest złotem
W ostatnich dniach na fanpejdżu pewnego znanego szura pojawiło się zdjęcie pewnej rodziny na przystanku: dzieci były w maseczkach i przyłbicach, zaś dorośli w specjalistycznych maskach. Hejt, jaki się wylał na tę rodzinę, przekroczył nawet moje najśmielsze oczekiwania.
poniedziałek, 24 maja 2021
Weź przełącz na co innego
Ostatnio dochodzę do wniosku, że cały czas mam problem z napędzaniem się negatywnymi myślami. Jakoś tak bezwiednie, z przyzwyczajenia chyba, szukam negatywnych bodźców w internecie i poza nim. Szukam i niestety znajduję, bo negatywnych osób, sytuacji, myśli jest w naszym kraju dostatek. Ciężko wręcz ich nie znaleźć, nawet i bez zbędnego szukania.
poniedziałek, 3 maja 2021
Prawo do bycia idiotą?
No więc stało się: zapisałam się na szczepienie Astra Zenecą. Termin mam za mniej więcej 2 tygodnie. Czy dobrze zrobiłam? Nie wiem. U mnie w mieście dostępna jest tylko Astra Zeneca, a na szczepienie Pfizerem musiałabym czekać jeszcze 2 tygodnie dłużej i w dodatku jechać do innego miasta, oddalonego o ok. 100 km. O szczepionce J&J nawet nie myślę, bo dopiero co weszła, więc wolę nie ryzykować. Wiem, że pozostałe 3 szczepionki też nie mają wybitnie dłuższego stażu, no ale jednak jest on trochę dłuższy. Mimo wszystko.
poniedziałek, 19 kwietnia 2021
Charaktery z natury złe nie zmieniają się
Dzisiaj od rana po internecie krąży filmik z kauflandu w Lesznie. Leszno, woj. wielkopolskie - niby kultura, Polska A, ta lepsza część kraju, cywilizowany zachód Polski itd. Jak się okazuje - chyba nie do końca jest to prawda. Na wyżej wspomnianym filmiku widać, jak jakiś facet (w typie naziola i wyborcy Konfederacji) tak mocno uderza kobietę w głowę, że aż ta upada na podłogę. Nikt nie reaguje, obsługa nie reaguje, a w tle słychać śmiechy pracowników ochrony. Wierzyć się nie chce, że takie rzeczy w ogóle mają miejsce w XXI wieku w środku Europy. A jednak! Z tego filmiku aż bije po oczach tępota i agresja naziola, jak również znieczulica całego otoczenia. A nawet nie tylko znieczulica, co ubaw po pachy z tego, że ktoś kobietę w sklepie bije. Gdzie ja żyję, co to za świat?!? To nawet ciężko nazwać patologią - tego typu zachowanie to jest coś takiego, na co nie ma określenia.
czwartek, 15 kwietnia 2021
Wytrzymajmy jeszcze 2 tygodnie
Wytrzymajmy jeszcze 2 tygodnie - przewodnie hasło naszego rządu w walce z pandemią stało się ostatnimi czasy głównym motywem memów, żartów i heheszków w internecie. Wcale mnie te żarty nie dziwią, bo te 2 (słownie: dwa) tygodnie wytrzymujemy już od roku. To się robi już po prostu żałosne.
sobota, 3 kwietnia 2021
Sto lat za murzynkiem Bambo
Dawno dawno temu, w latach 90-tych, były sobie takie broszurki wydawane periodycznie, takie gazetki formatu A5, w których publikowano dowcipy. Przez pewien czas niedaleko mojego miejsca zamieszkania stał kiosk i ja sobie do tego kiosku raz na jakiś czas chodziłam i owe gazetki kupowałam. Później czytałam te kawały i - jak to kawały - jedne były śmieszne, inne mniej. Chyba nawet zbierałam te kawały do segregatora, ale gdzie on teraz jest, to pojęcia nie mam. Zaginął dość dawno temu - tak, jak ginie dużo rzeczy z biegiem lat, przeprowadzek, generalnych porządków i innych tego typu wydarzeń.
sobota, 20 marca 2021
Jeszcze jeden raz o maseczkach
Ludzie mają dziwną skłonność sądzić, że jeśli czegoś nie widzą w swoim otoczeniu, to tego nie ma. Uważają, że jeśli nie dostrzegają czegoś w pobliżu siebie, to zjawisko to istnieć nie może i kropka. Nie przyjmują argumentów, że coś istnieje, bo inna osoba tego doświadczyła. I to może nawet osoba mieszkająca w sąsiedniej miejscowości, na sąsiedniej ulicy lub choćby kilka domów dalej. Poddają w wątpliwość czyjeś doświadczenia i przeżycia tylko z uwagi na fakt, że oni sami tego nie doświadczyli i nie przeżyli. Nie przeżyli czegoś, a więc ich zdaniem nikt inny tego przeżyć nie mógł. Danego zjawiska nie ma, nie istnieje, bo oni sami go w pobliżu nie dostrzegli. A jak ktoś twierdzi, że dostrzegł, to jest głupek, zmanipulowany, użalający się nad sobą, kłamie i przede wszystkim powinien włączyć myślenie.
poniedziałek, 1 marca 2021
Antymaseczkowcy to porażka ludzkości
Czas nie stoi w miejscu, zmienia się świat i zmieniają się warunki życia. Niektóre gatunki z biegiem czasu ewoluują, inne giną. Są też takie, które trwają i mają się świetnie od milionów lat, np. krokodyle, dziobaki, niektóre gatunki żółwi, ryb, karaluchów, oposów, rekinów, krabów. Jednak są to wyjątki, najczęściej gatunki muszą się dostosować do zmieniającego się otoczenia albo nie przetrwają, wyginą. Przyczyny wyginięcia bywają różne: zmiany klimatu, antropopresja, katastrofy naturalne, katastrofy ekologiczne. A ludzkość? Czy ludzkość kiedyś wyginie? Czy kiedyś coś nas wybije, wykończy? Niekiedy mam wrażenie, że ludzie jako gatunek sami siebie nawzajem powykańczają. Niepotrzebna będzie do tego dodatkowej ingerencja czynników zewnętrznych.
piątek, 19 lutego 2021
środa, 17 lutego 2021
Wolne media nie protestują jeden dzień
Wolne media - czy istnieje coś takiego? Nie wiem. Patrzę na to wszystko, co się dzieje, i dochodzę do wniosku, że tzw. wolne media są jak święty Mikołaj lub jak króliczek wielkanocny. Niby kiedyś istniały, niby kiedyś tam w przeszłości funkcjonowały, ale teraz tak naprawdę jest to tylko bajka dla dzieci. Taka bajka, którą opowiada się dzieciom, aby myślały, że świat jest fajnym i magicznym miejscem. Wolne media? Wolne żarty. Żadne medium głównego nurtu nie jest wolne, każde jest od kogoś lub czegoś zależne.
piątek, 15 stycznia 2021
Ten się nie myli, kto nic nie robi
Mniej więcej jeszcze miesiąc czy 2 miesiące temu byłam przeciwniczką noszenia tzw. półprzyłbic. Myślałam sobie: skoro skuteczniej chroni maseczka, a półprzyłbica mniej skutecznie, to przecież lepiej nosić maseczkę, ewentualnie zwykłą przyłbicę. Logiczne, prawda? Z pozoru logiczne, jednak nie wzięłam jednej ważnej rzeczy pod uwagę...
piątek, 1 stycznia 2021
Podsumowanie roku 2020
Rok 2020 był rokiem, w którym dużo się działo. Zrezygnowałam z pracy, w której siedziałam kilka lat, w drugiej podziękowali mi sami, skończyłam kurs, zaczęłam drugi, wybuchła epidemia, wyprowadzałam się i wprowadzałam, a ostatecznie skończyłam rok siedząc na bezrobociu w domu rodzinnym. Nadal nie nauczyłam się tworzyć relacji z ludźmi i już się pewnie nie nauczę, ale pod względem asertywności idzie mi już zdecydowanie lepiej niż kiedyś. Zawsze lepsze coś niż nic.
wtorek, 29 grudnia 2020
Samotny Sylwester Pandemiczny
Ciężko uwierzyć w to, jak szybko leci czas, ale już za 2 dni czeka nas kolejny Sylwester. Dla niektórych to kolejny samotny Sylwester, zaś dla innych pierwszy samotny w życiu. Różni ludzie, różne sytuacje. Ja kiedyś postrzegałam samotne spędzanie Sylwestra jako moją życiową porażkę, jedną z wielu życiowych porażek. Zawsze 31 grudnia myślałam głównie o tym, kiedy ta wielka narodowa impreza się zakończy. Dzisiaj traktuję Sylwestra jako jeden dzień z wielu. Kiedy jeszcze pracowałam, traktowałam 1 stycznia jako dodatkowy dzień wolny, natomiast w tym roku również potraktuję jako dodatkowy dzień wolny.
środa, 23 grudnia 2020
Piekielny raj - ja tu tkwię aż po szyję
Nie chce mi się jutro świętować, a trzeba. Wigilia, choinka, barszczyk i te sprawy właśnie. Kiedyś strasznie przeżywałam Wigilię, a teraz myślę sobie, że właściwie nie ma za bardzo czego. Jak ktoś ma przy sobie swoich ludzi, to każdy dzień powinien być świętem. To bez znaczenia, czy jest 24 grudnia, 8 lutego, 5 czerwca czy 20 września. Każdy dzień jest świętem, jeżeli tylko ma się go z kim świętować.
niedziela, 20 grudnia 2020
Jest ryzyko, musi być wybór
Na co dzień staram uczyć samą siebie, jak nie napędzać się negatywnymi myślami. Staram się skupiać na pozytywach zamiast na aspektach negatywnych. Niekiedy wychodzi mi to trochę lepiej, niekiedy trochę gorzej. Kiedy czuję się bombardowana zewsząd przekazami o charakterze katastroficznym, to jednak trochę gorzej.
środa, 16 grudnia 2020
Nie jestem foliarzem, mam wątpliwości
Odkąd sięgam pamięcią, w naszym kraju chyba nigdy nie było dobrze, a przynajmniej dla zwykłych ludzi nie było dobrze. Piszę tutaj oczywiście o czasach, w których żyłam, czyli o okresie od lat 80-tych, nie o zamierzchłej przeszłości sprzed iluś tam wieków - choć i ta również nie zalicza się do mało burzliwych. Pamiętam różne niepokoje społeczne, np. słynną falę strajków z początku lat 90-tych. Chyba przez tydzień czy dwa nie chodziliśmy do szkoły, bo nauczyciele strajkowali. Strajkowały także pielęgniarki, a nawet strażacy - z tego, co pamiętam. Na szkole wisiał wielki baner z napisem: STRAJK.
Ostatni wpis
Czy internet staje się martwy?
Ostatnio trafiłam na tzw. teorię spiskową określaną jako teoria martwego internetu. Zakłada ona, że od ok. 2018 roku internet przejęły główn...
Popularne wpisy w ostatnim roku
-
Przez ostatnie dni zajęłam się porządkowaniem swoich starych wierszy, opowiadań i notatek. Szkoda mi było tak je zostawiać na blogu, któreg...
-
Niepotrzebnie piłam dziś energetyk, emocji podnoszących ciśnienie było i tak aż nadto. Po co ja piłam ten energetyk? Niekiedy czuję potrzeb...
-
Niekiedy mam wrażenie, że istnieją ludzie, którzy żyją w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. W rzeczywistości 'kołczowej', w któr...
-
Relewantna to kobieta, która chce być ważna, chce czuć się ważna i chce pełnić istotną rolę dla świata - w przypadku bloga istotną rolę dla...
-
Niekiedy zastanawiam się, czy to ze mną jest coś nie tak czy to świat zwariował. Okropnie męczą mnie hałaśliwi i trajkoczący ludzie, biegaj...
















