Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smutek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smutek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 września 2025

Przeszłość kończy się teraz

Dawno dawno temu, kiedy byłam jeszcze młodym i naiwnym dziewczęciem w wieku lat ok. 20-25, to wydawało mi się, że pewnego dnia trafię na miłość swojego życia i zostaniemy już razem forever and ever. Spotkamy się gdzieś w tłumie albo poza tłumem, gdzieś może na ulicy, w pracy, w szkole, w sklepie, na czacie, w kolejce, u lekarza, w urzędzie czy może poza urzędem. Gdzieś. No i będziemy wiedzieli od razu, że zostaliśmy dla siebie stworzeni. Będziemy jak rodzina złączeni taką więzią nierozerwalną.

Przeszłość kończy się teraz

sobota, 1 lutego 2025

Tutaj wolno, a tam trzeba

Zauważyłam, że ostatnio wokół mnie jest sporo nadmiernego spokoju i ciszy. Nie wiem, z czego to konkretnie wynika, ale tak jest. Wszędzie, dokądkolwiek bym nie poszła, jest tak jakoś przerażająco cicho i tak przerażająco sztywno. W pracy jest bardzo, ale to bardzo cicho, bo każdy musi się "skupić". Nie ma z kim pogadać ani nic, rzadko ktoś ze sobą rozmawia, bo każdy musi się "skupić". W poprzedniej pracy, gdy słuchałam muzyki na słuchawkach, to pani obok przeszkadzało, że tupię nogą w rytm muzyki, a ona musi się "skupić". Gdy ktoś przychodził i zamieniliśmy parę zdań - nawet i służbowo - to też jej przeszkadzało, bo nie mogła się "skupić". Nad czym musiała się aż tak mocno skupiać, skoro od 20 lat wprowadzała w kółko to samo? Nie dane mi było poznać odpowiedzi. W rezultacie w naszym pokoju było bardzo bardzo cicho, tak samo zresztą jak i teraz. Tyle, że teraz mam ciekawszą pracę, więc to mnie ratuje psychicznie i podbudowuje. Normalna praca zawsze ratuje psychicznie, cokolwiek by się wokół nie działo. No i nikt się nie czepia, że palcem stukam lub nogą tupię - to o tyle dobrze.

Tutaj wolno, a tam trzeba

sobota, 21 grudnia 2024

Seksizm nasz powszedni

Możemy pogadać, jak już ci przejdzie - ale co konkretnie miałoby mi przejść? Rozczarowanie, smutek, poczucie odrzucenia? Co tak konkretnie miałoby mi przejść?

Seksizm nasz powszedni

wtorek, 22 października 2024

Skąd się biorą dzieci i dokąd zmierzają?

Zastanawiało mnie, czemu tak źle zniosłam i właściwie wciąż źle znoszę zostanie odrzuconą. Niby nic takiego: doszedł do wniosku, że mnie nie chce i tyle. Nie obchodzę go, woli przy mnie nie być. Historia najbardziej typowa, jakich na świecie wiele. Nie ja pierwsza, nie ostatnia. Czasem facet odchodzi nagle po 20 latach i też baby jakoś sobie z tym radzą. Niekiedy zostają wymienione na młodszy model i muszą z tym żyć, a w małych miastach nawet spotykają na ulicy tę nową szczęśliwą parę. I co? I nic, jakoś wytrzymują. Miały ślub, dom, miejsca spotkań, rodzinę, spotkania rodzinne, czasem nawet dzieci, a później wszystko jak kulą w płot. Ja ślubu nie miałam i nawet bym nie chciała, ale myślałam, że mam takiego kogoś swojego bliskiego. No cóż, okazało się inaczej.

Skąd się biorą dzieci i dokąd zmierzają?

poniedziałek, 29 lipca 2024

Czy patologia to tylko alkohol?

Zawsze było: pamiętaj, żeby nie rozpowiadać. Nie wolno o tym mówić, nie powinno się. Rodzinne brudy zawsze pierze się w domu - tak miałam powtarzane. Nikomu nie mówi, nie dawaj po sobie poznać. Pamiętaj, na zewnątrz wszystko ma być normalnie. No bo wstyd przecież, o takich rzeczach się nie mówi.

Czy patologia to tylko alkohol?

czwartek, 18 lipca 2024

Zobacz, on kocha tylko ciebie

Od zawsze miałam bujną wyobraźnię. W dzieciństwie wyobrażałam sobie, że będę weterynarzem ratującym zwierzęta i zbierającym dla nich pieniądze. Albo podróżniczką, albo matką dzieciom, ewentualnie nauczycielką. Dzielną bohaterką ratującą wszystkich z opresji. W sensie taką bohaterką z seriali dla dzieci i młodzieży, które przeważnie leciały w weekendy na jednym albo drugim programie, bo więcej programów przecież nie było. Później pojawił się trzeci program z disco polo i teleturniejami prowadzonymi przez discopolowców - ale to już, jak byłam nastolatką. No i reklam wciąż przybywało.

Zobacz, on kocha tylko ciebie

poniedziałek, 17 czerwca 2024

Gdyby nie ty, zwiedziłbym świat

Ostatnio sporo myślę o przyszłości - ale nie o takiej przyszłości niedalekiej, co będzie za tydzień, miesiąc czy rok. Myślę, co będzie za 5 lat, za 10 lat, nawet za 15 czy 20. Jak ja będę żyć, kiedy nie stać mnie nawet na wynajęcie kawalerki? Za 10 lat będę miała 50-tkę na karku - nadal będę wynajmować pokój w mieszkaniu ze studenciakami? Kto mi wynajmie ten pokój? Który potencjalny współlokator będzie chciał mieszkać z babą 50-letnią? I co wtedy? Pod most? Nikt nie jest wiecznie piękny, młody ani sprawny. Z wiekiem człowiek zaczyna się, mówiąc kolokwialnie, sypać. Kiedy składasz CV i cię nie zatrudniają, nie dzwonią, nie odzywają się, to nikt przecież oficjalnie nie przyzna, że to z powodu twojego wieku. Nikt oficjalnie nie oznajmi, że woli zatrudnić kogoś młodego. Niektórzy nawet nie ukrywają, że zatrudniają tylko studentów do 26 roku życia, bo mają na nich zniżki i oni brutto dostają jako netto. A przecież człowiek po 40-tce czy 50-tce też musi za coś żyć... Tylko za co i jak?

Gdyby nie ty, zwiedziłbym świat

niedziela, 10 marca 2024

Oj proszę pani, ktoś to robić musi

Mam w sobie tyle złości i napięcia, że niedługo mnie to chyba wykończy. Nie wiem, czy kiedykolwiek tyle aż tego w sobie miałam. Kierownictwo w pracy tak mnie wkurwia, od lat nikt tak sobie ze mną w kulki nie leciał, serio. Od dawien dawna nikt mnie tak nie wkurwiał. Pomyślałam sobie: przecież mam ten blog i po to go mam, żeby się wyżalić emocjonalnie. Nienawidzę, gdy ktoś ze mnie głupią robi. Pokazujesz komuś czerwoną kartkę i mówisz, że ona jest czerwona, a ktoś ci mówi: głupoty opowiadasz, przecież ona zielona. Widać przecież, prawda? Weź nie wydziwiaj, dobra? W sumie czerwień czy zieleń - jaka różnica? To kolor i to kolor.

Oj proszę pani, ktoś to robić musi

niedziela, 21 stycznia 2024

A czemu chce pani zmienić pracę?

Nic mi się ostatnio nie układa, w ogóle. Myślałam, że zmierza ku dobremu, że zmieni się na lepsze, ale się myliłam. Nie zmierza i chyba nigdy nie zmierzało. W moim życiu nie ma żadnej radości, żadnego czegoś fajnego. Praca beznadziejna, zdrowie mi szwankuje, a jego już nie ma. Pustka, nuda, monotonia, smutek, a jak mam iść do tej nudnej pracy, to płaczę i czasem się przez to spóźniam. Co teraz? Co mam dalej ze sobą robić?

A czemu chce pani zmienić pracę?

wtorek, 19 grudnia 2023

Samotność przedświąteczna i poświąteczna też

Dokładnie 10 lat temu - w grudniu 2013 roku - na poprzednim blogu pisałam, że nie ma nic gorszego niż samotność taka, że nie ma nawet za kim tęsknić. Pisałam też dużo innych rzeczy, m. in. że samotność na zadupiu jest gorsza niż w wielkim mieście, bo w wielkim mieście - mimo wszystko - jest mnóstwo ludzi, a na zadupiu garstka. Z perspektywy czasu widzę, że z jednej strony miałam wtedy rację, ale z drugiej... nie do końca. 

Samotność przedświąteczna i poświąteczna też

niedziela, 17 września 2023

Przyszłość, która nigdy nie nadeszła

Takie dni jak dzisiejszy nazywam dniami pustymi. Pustymi, ponieważ w ogóle nigdzie i donikąd nie wychodziłam. Do żadnego sklepu, na spacer, nic. Jutro robota, więc jutro będzie inna pustka, pustka wśród ludzi. Kiedy byłam na bezrobociu, mieszkałam w swojej mieścinie i prowadziłam pustelniczy tryb życia, nie przyszło mi do głowy, że można czuć się samotną w tłumie ludzi, w dodatku w dużym mieście. Później okazało się, że jak najbardziej można. Czasem nawet bardziej w tłumie odczuwa się frustrację związaną z samotnością niż będąc rzeczywiście fizycznie samemu, bo będąc rzeczywiście samemu można przynajmniej... być sobą. W tłumie trzeba ukrywać swój smutek, ukrywać frustrację, dostosować się.

Przyszłość, która nigdy nie nadeszła

Ostatni wpis

Czy internet staje się martwy?

Ostatnio trafiłam na tzw. teorię spiskową określaną jako teoria martwego internetu. Zakłada ona, że od ok. 2018 roku internet przejęły główn...

Popularne wpisy w ostatnim roku